czwartek, 14 sierpnia 2014

Moja opinia: "Coś pożyczonego"

Autor: Emily Giffin
Tytuł oryginału: Something Borrowed


Opis książki: 

Przebojowa Darcy i rozważna Rachel są najlepszymi przyjaciółkami. Mimo rożnic charakterów darzą się pełnym zaufaniem. Jedna noc wszystko zmienia. Kiedy Rachel budzi się u boku Deksa, narzeczonego Darcy, wie, że nic już nie będzie tak jak dawniej. Bo Rachel zakochuje się w Deksie, a data jego ślubu z Darcy jest coraz bliższa...


Moja opinia:

Dla mnie ta książka jest nie tylko opowieścią o miłości, przyjaźni, zaufaniu i zdradzie. Dla mnie opowiada o czymś znacznie ważniejszym. O tym, że czasem warto, mimo wszystko, walczyć o to czego się pragnie i o czym się marzy. O tym, że w każdej chwili można coś zmienić w swoim życiu. I chociaż może okazać się to bardzo trudne. Jest to realne. A w wielu przypadkach warte zachodu i trudu jaki się w to włoży. Dla mnie „Coś pożyczonego” jest to opowieścią o trudnych wyborach, które warto dokonać.

Uważam, że "Coś pożyczonego"jest bardzo ciekawą i dobrze napisaną książką. Nie można się przy niej nudzić. Ja przeczytałam ją jednym tchem.

Pamiętajcie, że to jest tylko moja opinia. Co Wy myślicie na temat tej pozycji?
Tych których nie mieli jeszcze przyjemności się z nią zapoznać zachęcam do lektury!


źródło opisu: Wydawnictwo Otwarte, 2009
źródło obrazka: www.otwarte.eu

1 komentarz:

  1. Myślę, że w wolnej chwili sięgnę po tę książkę. Z tego krótkiego opisu mogę wywnioskować, że są to niewątpliwie moje klimaty. :) Jestem na twoim blogu po raz pierwszy, ale chyba zostanę tu na dłużej :) Mam nadzieję, że i ty zagościsz czasem u mnie. Pozdrawiam! :)


    http://cos-dla-romantyczek.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń