wtorek, 7 stycznia 2014

Zawsze jest ktoś, kto oświetli Ci drogę. Część 4.

     Usiadłam w moim ulubionym fotelu i zaczęłam rozmyślać o tym co się dziś stało. Ciągle byłam w szoku i nic do mnie nie docierało. Cały czas w mojej głowie pojawiały się słowa Roberta: „Zasłużyłaś sobie na to wszystko”. Dlaczego? Z zamyślenia wyrwała mnie babcia, która podawała mi właśnie kubek gorącej czekolady.
– Masz kochanie.
– O dziękuję, babciu.
– Ingo, jesteś dziś jakaś nieobecna. Co się stało?
– Nic babciu, wszystko w porządku – powiedziałam, ale wiedziałam, że babcia nie da się oszukać.
– Widzę, że coś się stało. Proszę, nie męcz się z tym dłużej sama i opowiedz mi. Razem na pewno coś wymyślimy.
– No nie wiem. To bardzo ciężka sytuacja. Naprawdę... – patrzyła na mnie smutnym wzrokiem, musiałam się poddać i opowiedzieć jej co się stało. – No dobrze. Babciu... – spuściłam głowę, nie miałam odwagi na nią patrzeć. – Babciu, rozstałam się z Robertem – spojrzałam na nią nieśmiało, żeby zobaczyć co teraz myśli. Babcia wydawała się bardzo zaskoczona i zmartwiona. Nie chciałam, żeby martwiła się z mojego powodu.
– Bardzo mi przykro, Ingo. Ale dlaczego? Coś musiało się stać.
– Tak babciu, masz rację. On mnie zdradził – głos mi się łamał.
– To niemożliwe. Skąd wiesz? Zawsze byliście taką dobraną parą.
– Widziałam ich. Wróciłam dziś szybciej z pracy, bo chciałam zrobić Robertowi niespodziankę. Kiedy weszłam do mieszkania zastałam ich w łóżku. Rozmawiali jakby nigdy nic. Mówili takie okropne rzeczy! – więcej nie była w stanie znieść. Rozpłakałam się na dobre.
– Bardzo mi przykro kochanie. Naprawdę bardzo – babcia chwyciła mnie za ręce i uściskała je, chcąc dodać mi otuchy.
– On mi powiedział, że sobie na to zasłużyłam, że nigdy mu na mnie nie zależało. Powiedział, że jestem żałosna, słaba i naiwna. Powiedział, że był ze mną dla pieniędzy.
– Co za drań! Gdybym była młodsza, dołożyłabym mu!
– Dziękuję ci, babciu. Ale sama widzisz, że nie możesz mi pomóc.
– Dlaczego nie? Na pewno mogę ci powiedzieć, jak ja to wszystko widzę. Według mnie on jest skończonym dupkiem i nie musisz się przejmować jego głupim gadaniem. Jesteś wspaniałą młodą kobietą, która zasługuje na wszystko, co najlepsze. Nigdy w życiu bym nie powiedziała, że jesteś słaba, czy naiwna. Jak dla mnie jesteś jedną z najsilniejszych młodych osób, jakie znam. I myślę, że będziesz dobrą żoną i matką.
– Nie wiem, muszę to wszystko przemyśleć.
– Nie musisz się spieszyć. Ale wiedz, że to jest nie tylko moja opinia, wiele osób tak myśli.
– Ale babciu, jak on mógł? Jak on mógł mnie tak okropnie okłamywać przez ten cały czas? Co ja teraz zrobię? Tak strasznie go kocham! A jednocześnie go nienawidzę za to, co mi zrobił.
– Wiem co czujesz kochanie, lepiej niż ci się wydaje.
– Jak to? – zapytałam szczerze zaskoczona.
– Wiesz, że byłam dwa razy zamężna, prawda?
– Tak, wiem – odpowiedziałam, nie do końca rozumiejąc o co chodzi.
– Chyba nadszedł czas, byś poznała tę historię – westchnęła babcia i rozpoczęła swoją opowieść.
    

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz